Lektura na urlop

5 sierpnia 2019 · 1 komentarz

lektura na urlop

 

Środek wakacji, sezon urlopowy w pełni. Najwyższy czas zatem sięgnąć nie tylko po kolejny komentarz prawniczy czy monografię, ale też po coś lżejszego. Okazja nadarzyła się sama w postaci lektury książki „Powiernik”, autorstwa Franciszka M. Piątkowskiego.

Z Frankiem znamy się jeszcze z czasów wspólnej lubelskiej podstawówki i liceum. Potem kontakt nam się trochę rozluźnił – ale nie na tyle, żebym nie miał okazji zapoznać się z jego debiutem fabularnym.

Nie sugerujcie się tym, że Autor książki jest wziętym lubelskim adwokatem. Wątki „zawodowe” okazjonalnie się co prawda przewijają, ale stanowią jedynie tło dla głównej opowieści. A tą jest historia głównego bohatera, którego liczne cechy wykazują zadziwiającą zbieżność z przymiotami osobistymi Franciszka (poniekąd z imieniem włącznie).

Marek Lichocki na co dzień wiedzie żywot lubelskiego adwokata – o ile w tym zawodzie istnieje coś takiego jak „zwykły codzienny żywot”. Jednak los (Rod? Rodzanice? Strzybóg?) przeznaczył mu coś więcej. Spotkanie z jednym z klientów – tytułowym Powiernikiem – nieodwracalnie zmieni życie nie tylko jego, ale i jego najbliższych. Zaprowadzi go także w miejsca, o których wiedza znana jest dziś jedynie nielicznym, przetrwałe w wierzeniach i legendach z zamierzchłych czasów.

Książka czyta się w zasadzie sama, gdyż akcja toczy się bardzo wartko. Wiedza, jaką Autor, sam zresztą będący rodzimowiercą i żercą (któż to ów „żerca” – odsyłam do książki), posiada o wierzeniach i zwyczajach naszych słowiańskich przodków, jest doprawdy imponująca. Jednak w żaden sposób nie przytłacza, ani też nie odbiera przyjemności z lektury.

Wiele lat temu, kiedy przeczytałem opowiadania H.P. Lovecraft’a, zastanawiałem się, czy stanowią one li tylko wytwór fantazji autora, czy też wybrał on taki literacki sposób na przekazanie nam zwykłym śmiertelnikom wiedzy o istotach i zjawiskach wychodzących poza granice naszego pojmowania.

Co właściwie i ile tak naprawdę chciał nam przekazać Autor „Powiernika” – oceńcie sami.

Książkę można nabyć u samego Autora – choć obecnie trzeba poczekać na czwarty już chyba dodruk.

Przy okazji polecam również jego blog podróżniczo-kulinarny „Enjoy – Trip, Fun, Taste” – choć może więcej hedonistyczno-sybaryckich ciekawostek można wyczytać na profilu FB bloga (jeśli jestem złośliwy, to wyłącznie z zazdrości o ilość doznań, sorry Franek!).

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Franek Sierpień 5, 2019 o 17:47

Wojtek! Jest mi niezmiernie miło! Bardzo dziękuję za przemiłe słowa, recenzję i rekomendację. Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że druga część również się Tobie spodoba 😀

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez PIŁAT i PARTNERZY Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych Sp. p. Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest PIŁAT i PARTNERZY Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych Sp. p. z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem wojciech.pilat@pilatipartnerzy.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis: