Skuteczność cesji wierzytelności przyszłych po otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego

17 maja 2017 · 0 komentarzy

W poprzednim wpisie obiecałem rozwinąć szerzej temat przelewu wierzytelności przyszłych po otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego.

Umowy przelewu wierzytelności przyszłych stanowią popularny sposób zabezpieczenia kredytów i pożyczek. Polegają one na tym, że pożyczkodawca rezerwuje sobie prawo do pobrania dochodów, które dłużnik wypracuje dopiero w przyszłości.

Na przykład – przedsiębiorca budowlany (dłużnik) zrealizuje w przyszłości kontrakt, a należne z tego tytułu wynagrodzenie stanowi zabezpieczenie banku (wierzyciela). Gdyby kredyt bankowy nie był spłacany, bank może domagać się zapłaty wynagrodzenia za roboty budowlane bezpośrednio od osoby, która te roboty zleciła.

Na czym pokrótce polega problem z tego rodzaju zabezpieczeniami?

Otóż:

– przelew wierzytelności przyszłej jest dopuszczalny przez prawo (a konkretnie przez sądy).

– jednakże w chwili przelewu wierzytelność przyszła jeszcze nie istnieje.

– nie można natomiast skutecznie przenieść czegoś, czego jeszcze nie ma.

– zatem pełny skutek umowa przelewu wywiera dopiero z chwilą faktycznego „wypracowania” wierzytelności w przyszłości.

Co natomiast, jeżeli po zawarciu umowy przelewu, a jeszcze przed „wypracowaniem” wierzytelności – zostanie wszczęte postępowanie restrukturyzacyjne dłużnika?

Komu należy się wierzytelność „wypracowana” w trakcie postępowania? Dłużnikowi czy bankowi?

 

Uważam, że jeżeli otwarto przyspieszone postępowanie układowe, postępowanie układowe lub postępowanie sanacyjne, to umowa przelewu wierzytelności przyszłych jest bezskuteczna w zakresie dotyczącym wierzytelności powstałych po otwarciu postępowania.

Innymi słowy, wierzytelność uzyskana po otwarciu restrukturyzacji należy do dłużnika, a nie do banku.

Na dzień otwarcia postępowania mamy pewien stan własności dłużnika. Pewne jego składniki stanowią zabezpieczenie długów – i prawo ten stan respektuje. Ale nie można rozszerzać tej ochrony na składniki majątku, które pojawią się dopiero w przyszłości, a dłużnik musi je własnymi siłami wypracować.

Są także inne argumenty za powołanym poglądem. Przykładowo, definicja masy restrukturyzacyjnej jest szersza, niż masy upadłości. Masa układowa (sanacyjna) obejmuje zarówno mienie należące do dłużnika, jak i mienie służące prowadzeniu przedsiębiorstwa dłużnika. Mieniem służącym prowadzeniu przedsiębiorstwa dłużnika są z pewnością przychody wypracowane w toku postępowania. Inaczej dłużnik nie mógłby utrzymać płynności finansowej.

Nadto , ewentualne dozabezpieczenie w toku postępowania (powstanie wierzytelności w majątku wierzyciela-banku) wpływa też na treść ewentualnego układu, a co za tym idzie, też jego warunków. Wierzytelność nie posiadająca zabezpieczenia jest zawsze objęta układem, natomiast wierzytelność zabezpieczona staje się układową tylko, jeżeli wierzyciel wyrazi taką wolę.

Niezależnie od tego, postuluję doprecyzowanie ustawy w tym zakresie. Obecne przepisy nie są w tej kwestii jednoznaczne, a każde uregulowanie – również takie, które jest niekorzystne dla dłużników – jest lepsze, niż stan niepewności.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: