Nowe zasady upadłości konsumenckiej dla małżonków upadłych przedsiębiorców

8 stycznia 2018 · 4 komentarze

Prace nad zmianami w zasadach upadłości konsumenckiej nadal trwają. Jak wynika z artykułu w „Rzeczpospolitej”, rozważana jest obecnie kwestia odpowiedzialności małżonków tych osób, które prowadziły wcześniej działalność gospodarczą.

Jak jest obecnie? Po ogłoszeniu upadłości jednego z małżonków, ich majątek wspólny – zazwyczaj największa część dorobku życiowego – zostaje zajęty i sprzedany przez syndyka.

Co ważne, upadłość może niejako anulować ustanowioną wcześniej rozdzielność majątkową – jeżeli (w uproszczeniu) rozdzielność majątkowa powstała w ciągu roku przed wystąpieniem z wnioskiem o ogłoszenie upadłości. Nawet w wyniku rozwodu. Może zatem dojść do sytuacji, w której rozwiedziony małżonek będzie nadal odpowiadał za długi byłego męża/żony.

Obecnie rozważany jest pomysł, by małżonek bankrutującego przedsiębiorcy mógł żądać sądowego stwierdzenia, że jego rozdzielność majątkowa zwalnia go z długów współmałżonka – przy czym warunkiem ma być, by:

– pokrzywdzony małżonek nie wiedział o kłopotach prowadzących do upadłości

– a jednocześnie ta rozdzielność nie doprowadza do pokrzywdzenia wierzycieli.

Co sądzę o tym pomyśle?

Po pierwsze, samo zagadnienie jest warte uwagi. Problem pokrzywdzenia drugiego małżonka jest sygnalizowany nie od dziś. Obecne zasady – opisane powyżej – premiują wierzycieli kosztem małżonka. Ma to swoje uzasadnienie. Małżonkowie zazwyczaj wspólnie korzystają z tego, co tylko jedno z nich wypracuje. Powinni zatem wspólnie ponosić ciężary związane z użytkowanym wspólnie majątkiem. Można się jednak zastanawiać, czy obecne reguły powinny obowiązywać w każdym przypadku, bez żadnych wyjątków.

Po drugie, istnieje jednak poważne ryzyko, że proponowane rozwiązanie będzie czysto abstrakcyjne. Przy opisanych założeniach nie da się z niego skorzystać w praktyce, chyba że wartość wspólnego majątku była niewielka. Kluczowe znaczenie ma to, jak zostanie sformułowany drugi z powołanych warunków – tj. kwestia, czy rozdzielność nie doprowadza do pokrzywdzenia wierzycieli.

Samo ustanowienie rozdzielności nie wiąże się z pokrzywdzeniem wierzycieli. Istotny jest dokonywany później podział majątku dorobkowego. Małżonkowie posiadany majątek mogą podzielić między siebie w sposób dowolny.

Jeżeli całość przejmie ten małżonek, który później ogłasza upadłość – nie będzie żadnego problemu, ponieważ całość tego majątku zostanie w trakcie upadłości przeznaczona na spłatę długów. Ale przecież taki podział jest rzadkością. Zasadniczo zawsze przyszły upadły rezygnuje z jakiejś części wspólnego majątku na rzecz swojego małżonka. Jak więc taki podział może nie prowadzić do pokrzywdzenia wierzycieli? Zawsze doprowadza. Dlatego tak istotna będzie dokładna treść nowych przepisów. Czy będzie krzywdzący dla wierzycieli taki podział, w którym każdy z małżonków zatrzymuje połowę wspólnego majątku?

W praktyce problematyczne będzie też zapewne wykazanie, że pokrzywdzony małżonek nie wiedział o kłopotach prowadzących do upadłości. Takir sytuacje z pewnością występują (np. w przypadku małżeństw żyjących w faktycznej separacji), ale pamiętajmy, że to małżonek powołujący się na rozdzielność majątkową, będzie musiał udowodnić swój brak wiedzy. Z założenia sąd będzie domniemywał, że małżonkowie o takich życiowych kłopotach rozmawiają.

Po trzecie, proponowane przez Ministerstwo rozwiązanie w sposób drastyczny przedłuży postępowanie upadłościowe. Nie będzie mogło się ono zakończyć do czasu zakończenia procesu (klasycznego procesu sądowego, z rozprawą, świadkami, biegłymi) ustalającego, czy małżonek upadłego wskutek ustanowionej rozdzielności nie odpowiada swoim już majątkiem za długi męża lub żony. Syndyk musi przecież wiedzieć, co ma w masie upadłości i co może sprzedać, żeby spłacić wierzycieli.

A przecież cel reformy jest dokładnie odwrotny. Upadłość konsumencka ma być szybka i masowa.

O tym, co z tym zrobić, napiszę w kolejnym poście.

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Kamil Styczeń 9, 2018 o 07:40

Dodałbym, po czwarte, takie przepisy usztywnią część wierzycieli, szczególnie tych masowych (np. banki), które będą wymagały częściej poręczenia lub innej formy współodpowiedzialności za dług przez małżonka.

Odpowiedz

Wojciech Piłat Styczeń 9, 2018 o 09:30

Akurat banki sobie z tym poradzą – ale może tak się zdarzyć w sytuacjach, w których rozdzielność została ustanowiona tuż przed przed złożeniem wniosku kredytowego.

Odpowiedz

Dariusz Kwiatkowski Styczeń 9, 2018 o 21:17

Panie Mecenasie, moje odczucia są podobne. Do tego dochodzi dalsza liberalizacja przepisów o upadłości konsumenckiej a tym samym pewnie jeszcze większa będzie liczba wniosków o ogłoszenie upadłości konsumenckiej a tym samym obciążenie (już i tak bardzo obciążonych) sądów restrukturyzacyjnych i upadłościowych.

Odpowiedz

Wojciech Piłat Styczeń 10, 2018 o 10:39

Panie Mecenasie, skoro sądy upadłościowe nie dają sobie rady z obecną ilością spraw (przy całkiem sensownych przepisach), to znaczy że żadna nowelizacja nie zastąpi koniecznych zmian w logistyce pracy sędziów i sądów. Polecam świeży sensowny artykuł na ten temat – jak widać od czasów, kiedy robiłem aplikację niewiele się zmieniło. Notabene, planowane zmiany w up.k. bardzo komponują mi się z procedowanymi obecnie zmianami w zasadach egzekucji komorniczej. Najwyraźniej wkroczyliśmy w erę dłużnika :). Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: