Dziś krótko o tym, czy zawiesić terminy na składanie wniosków upadłościowych w związku z pandemią koronawirusa
Toczy się właśnie dyskusja odnośnie tego, czy w ramach tarczy antykryzysowej na czas pandemii koronawirusa powinno się ustawowo zawiesić obowiązek składania wniosku upadłościowego w sytuacji, gdy firma jest niewypłacalna.
Tak zrobiły m.in. Niemcy, Hiszpania i Australia – choć każde z nich na trochę inny sposób, a i kraje te posiadają bardzo odmienne od siebie regulacje prawa upadłościowego.
U nas podobno zawieszenie ma dotyczyć tylko przypadków, gdy niewypłacalność jest konsekwencją pandemii.
Według mnie – nie powinno się zawieszać, bądź odraczać tego obowiązku.
Obowiązku składania wniosków upadłościowych nie powinniśmy zawieszać, z co najmniej kilku powodów
Po pierwsze, często trudno będzie przesądzić, czy firma popadła w kłopoty z powodu koronawirusa, czy też np. „tylko” z powodu złego zarządzania. Zatem zarząd, który nie złożył wniosku o ogłoszenie upadłości, nigdy nie będzie pewien tego, czy jest chroniony od osobistej odpowiedzialności za długi zarządzanej spółki.
Po drugie, zawieszenie obowiązku składania wniosków upadłościowych będzie stanowiło pokusę do nadużyć, zwłaszcza w przypadku spółek kapitałowych, gdzie z zasady członkowie zarządu i właściciele nie odpowiadają całym swoim majątkiem za długi firmy. Utrzymanie obowiązku złożenia wniosku upadłościowego wymusza transparentność i dyscyplinę w działaniach osób zarządzających.
Po trzecie, obecny system połączonego prawa restrukturyzacyjnego i upadłościowego o tyle działa, że z jednej strony pozwala zarządowi w prosty sposób zabezpieczyć się przed osobistą odpowiedzialnością (wnioskiem upadłościowym), a z drugiej strony wniosek ten nie blokuje prób restrukturyzacji firmy (sądowo czy pozasądowo, np. przez złożenie wniosku o otwarcie PPU z „wiszącym” w tle wnioskiem upadłościowym). Dłuższy czas procedowania wniosków upadłościowych w sądach paradoksalnie tylko w tym pomaga.
Po czwarte wreszcie, prawo do złożenia wniosku upadłościowego przysługuje także wierzycielom. Czy specustawa odbierze im to prawo? Jeśli tak, to odebranie im tego uprawnienia zaburzy jeszcze bardziej stosunki gospodarcze pomiędzy kontrahentami, które – jak ryba wody – potrzebują obecnie stanu równowagi.
Wojciech Piłat
adwokat, dr n. pr.
Zdjęcie: cottonbro studio
***
Nowe zasady upadłości konsumenckiej
Tak tak! Już od 1 stycznia obowiązują nowe, rewolucyjne zmiany w zakresie tzw. upadłości konsumenckiej!
Poza sporem pozostaje, że dotychczas obowiązujące przepisy nie działały właściwie. W ciągu pięciu lat ich obowiązywania upadłość ogłosiło jedynie kilkadziesiąt osób nie prowadzących działalności gospodarczej (konsumentów) [Czytaj dalej…]
{ 2 comments… read them below or add one }
Wszystkie podane argumenty są uzasadnione ALE
Sytuacja jest wyjątkowa. Nikt nie wie co będzie dalej bo nie ćwiczyliśmy takiego scenariusza. Nie wiadomo nastąpi totalna zapaść czy powoli wszystko będzie wracało do równowagi. Nie wiadomo. Nie dając możliwości sprawdzenia/przeczekania – można sposodować upadłość wielu firm które być może dałyby radę pokonać trudny czas i działać dalej.
Pozdrawiam
Z jednej strony tak. Z drugiej, przy obecnym tempie pracy sądów, do czasu rozpoznania wniosku pewnie już będzie wiadomo, czy firma da radę przetrwać, czy też nie. Ale to prawda – czas wiele pokaże. Pozdrawiam!