Kilka dni temu poprowadziłem całodniowe szkolenie zamknięte dla Zakładu Lokali i Budynków Komunalnych w jednym z miast wojewódzkich.
Specyfiką takich instytucji jest to, że na codzień mają do czynienia z osobami, które już dawno nie spłacają swoich długów. Obecnie z racji obowiązywania nowych przepisów lokatorzy lokali komunalnych również coraz częściej ogłaszają upadłość konsumencką. Dlatego też większa część szkolenia polegała w zasadzie na rozwiązywaniu niekończącego się pasma kazusów. Czytaj dalej >>>
Nie mogłeś się w piątek do mnie dodzwonić? Wziąłem wolne. Większą część dnia poświęciłem na przygotowania do zajęć wieczornych.
A wieczorem byłem tu:

Czytaj dalej >>>
Każdy medal ma dwie strony. W przypadku upadłości konsumenckiej umorzenie dłużnikowi niespłaconych długów oznacza, że wierzyciel najprawdopodobniej nie otrzyma spłaty swojej należności.
Takie rozwiązanie nie zawsze jest słuszne. Mimo wszelkich obostrzeń może się bowiem zdarzyć, że upadłość konsumencką ogłosi osoba, która na oddłużenie nie zasługuje.
Jako wierzyciel nie uczestniczysz w postępowaniu w przedmiocie ogłoszenia upadłości. Sąd, badając sprawę bardzo często bazuje jedynie na twierdzeniach dłużnika – nie zawsze zgodnych z prawdą.
Możesz jednak interweniować później, już po ogłoszeniu upadłości. Czytaj dalej >>>
Nie ma dwóch takich samych upadłości.
Jednak w toku każdej upadłości konsumenckiej kluczowe znaczenie mają dwa momenty.
Pierwszy z nich następuje w chwili, gdy sąd rozpoznaje wniosek o ogłoszenie upadłości. Od tego zależy, czy sąd uzna daną osobę za kogoś, komu przysługuje szansa na całkowite oddłużenie.
O kryteriach, którymi kieruje się sąd przy podejmowaniu decyzji, pisałem wielokrotnie, m.in. tutaj. Przypomnę jedynie, że o upadłość konsumencką może ubiegać się także osoba bez żadnego majątku i dochodów, a przepisy nie przewidują górnej granicy ilości długów, czy ich łącznej kwoty (tytułem przykładu podam, iż z pomocą naszej kancelarii o upadłość konsumencką ubiegał się dłużnik, na którym ciążyło ponad 20 mln zł osobistych długów). Czytaj dalej >>>
Jak rzekł ongiś klasyk: „Najlepiej jest się uczyć golić na cudzej brodzie” 🙂
