Jak zmieniać prawo upadłościowe i naprawcze. Cz. II – postępowanie naprawcze

29 listopada 2012 · 0 komentarzy

Nawiązując do zaproponowanych przeze mnie zmian w prawie upadłościowym i naprawczym (o których pisałem tutaj) chciałbym dziś pokrótce przedstawić kilka refleksji związanych z postępowaniem naprawczym.

Z postępowaniem tego rodzaju jest jak z potworem z Loch Ness – każdy o nim słyszał, choć nikt się z nim nie zetknął na własne oczy. Prawda jest bolesna – szlachetny zamysł autorów ustawy by prawnie umożliwić restrukturyzację przedsiębiorstwa bez ogłaszania upadłości, w praktyce zupełnie się nie sprawdził.

Dlaczego?

Postępowanie naprawcze może wszcząć jedynie przedsiębiorca, który:

  • wciąż wykonuje wszelkie swoje zobowiązania
  • a jednocześnie według rozsądnej oceny jego sytuacji ekonomicznej przewiduje, że w niedługim czasie stanie się niewypłacalny.

W praktyce oznacza to, że o wszczęcie takiego postępowania może wnioskować jedynie firma znajdująca się w dobrej kondycji finansowej. Wymaga tego pierwszy z powyższych warunków. Jednocześnie musi być to jednak firma, która przewiduje – i jest w stanie wykazać – iż niedługo popadnie w kłopoty.

Powyższe brzmi nieźle w teorii, jednakże zupełnie nie zdaje egzaminu w praktyce. Po pierwsze, w warunkach ciągłej fluktuacji gospodarki zarządowi firmy, która wciąż utrzymuje się na powierzchni, tzn. reguluje zobowiązania na bieżąco, nie w głowie wszczynać postępowanie sądowe, z którym wiążą się obowiązki przygotowania dodatkowych dokumentów, współpracy z dodatkowym „organem nadzorczym” w osobie nadzorcy sądowego, a także poniesienia wszelkich kosztów tych działań. Taki przedsiębiorca woli ewentualnie negocjować warunki płatności bezpośrednio z kontrahentami, o ile w ogóle pojawi się taka konieczność.

Po drugie, problematyczna pozostaje druga przesłanka, czyli obowiązek przewidzenia i wykazania przyszłej niewypłacalności firmy. Można sobie wyobrazić przykładowo radykalną nowelizację przepisów regulujących zasady prowadzenia działalności gospodarczej w branży danego przedsiębiorcy (takie sytuacje miały miejsce np. w przypadkach ustawowej implementacji niektórych dyrektyw unijnych), ale niezwykle rzadko da się to nie tylko przewidzieć, ale i wykazać na płaszczyźnie ekonomicznej. Natomiast w momencie utraty płynności finansowej – na postępowanie naprawcze jest już za późno.

Istnieje co prawda wyjątek. Sąd może zezwolić na wszczęcie postępowania naprawczego firmie, która złożyła wniosek o ogłoszenie upadłości, jednakże wniosek ten został oddalony, bowiem zaległości nie przekraczały 10 % wartości bilansowej przedsiębiorstwa, a opóźnienie w spłatach nie przekraczało trzech miesięcy. Przedsiębiorca może wówczas wnioskować o wszczęcie postępowania naprawczego, jednakże wniosek taki ma charakter niesamodzielny – może zostać złożony wyłącznie razem ze „zwykłym” wnioskiem o ogłoszenie upadłości. Możliwość taką wprowadzono w maju 2009 r., jak jednak pokazuje praktyka, nie spowodowało to wzrostu liczby takich postępowań.

Przyczyną tego jest w mojej ocenie właśnie brak możliwości złożenia samodzielnego wniosku o wszczęcie postępowania naprawczego w sytuacji, w której firma już nie reguluje wszystkich swoich zobowiązań. Nawet w opisanym powyżej wyjątkowym przypadku wniosek taki musi być połączony z wnioskiem o ogłoszenie upadłości. Niestety, nie każdy przedsiębiorca będzie chciał podjąć takie ryzyko, choćby z uwagi na ogólnie złe potoczne konotacje związane z faktem „upadłości”.

Szkoda, bo wszczęcie postępowania naprawczego daje interesujące możliwości restrukturyzacji. Wszczęcie postępowania naprawczego powoduje m. in., że:

  • zawiesza się wykonanie zobowiązań przedsiębiorcy
  • zawiesza się naliczanie odsetek należnych od przedsiębiorcy
  • przeciwko przedsiębiorcy nie mogą być wszczynane postępowania zabezpieczające i egzekucyjne, a wszczęte podlegają z mocy prawa zawieszeniu, z wyjątkiem postępowań zabezpieczających i egzekucyjnych dotyczących wierzytelności nieobjętych układem
  • na wniosek przedsiębiorcy sąd może zmienić zarządzenia wydane w celu zabezpieczenia roszczeń pieniężnych, np. uchylić zajęcia komornicze
  • w sprawach z zakresu prawa pracy wszczęcie postępowania naprawczego wywołuje skutki jak ogłoszenie upadłości, z wyłączeniem spraw dotyczących ochrony roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy. W praktyce oznacza to, że znacznie zwiększają się uprawnienia pracodawcy do wypowiadania umów o pracę.

Warto wspomnieć, że warunkiem wszczęcia postępowania jest także złożenie przez przedsiębiorcę planu naprawczego, którego założeniem jest przywrócenie przedsiębiorcy zdolności do konkurowania na rynku. Plan powinien zawierać uzasadnienie analogiczne do uzasadnienia propozycji układowych w postępowaniu układowym. Sposób naprawy przedsiębiorstwa powinien określać restrukturyzację:

  • zobowiązań, które mogą być objęte układami w postępowaniu upadłościowym
  • majątku
  • zatrudnienia w przedsiębiorstwie

Realizacja planu wymaga zawarcia uprzednio układu z wierzycielami firmy, zaś w samym postępowaniu istnieje wiele analogii z postępowaniem układowym. Pomyślne przeprowadzenie takiego postępowania stanowiłoby zawsze spore wyzwanie (tak, jak to jest w przypadku większości postępowań układowych), jednakże po niewielkiej w sumie ingerencji ustawodawcy powstałaby realna, skuteczna forma restrukturyzacji firmy, pozbawiona bagażu istniejącego niestety w powszechnej świadomości stygmatu upadłości.

I tego sobie wszyscy życzmy. A temat zmian w prawie upadłościowym zamierzam w najbliższym czasie kontynuować.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: