Wydaje się w zasadzie przesądzone, że po raz pierwszy od ok. 15 lat będziemy mieli upadłość banku. Mowa oczywiście o Spółdzielczym Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie, znanym szerzej po prostu jako SK Bank.
Jak wiadomo, KNF już wcześniej wprowadziła w banku zarząd komisaryczny. Ponieważ w wyznaczonym przez nadzór finansowy czasie nie zgłosił się żaden bank, który chciałby przejąć w całości bank z Wołomina, kolejnym przewidzianym przez prawo upadłościowe krokiem jest złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości.
Jak wynika z doniesień prasowych, na koniec października bank przy kapitałach o łącznej wartości 361 mln zł, wykazał stratę w wysokości ponad 1,6 mld zł. Dziura kapitałowa sięga zatem blisko 1,3 mld zł. Stan depozytów banku wynosił 2,1 mld zł. Z ustaleń poczynionych przez zarząd komisaryczny wynika, że bilans banku wykazywał na 10 sierpnia 2015 r. ujemne kapitały własne oraz odpisy na należności od sektora niefinansowego w wysokości około 1,44 mld złotych. Skala koniecznych odpisów spowodowała, że aktywa banku spółdzielczego nie wystarczają na pokrycie jego zobowiązań, co oznacza, że bank spełnia przesłanki niewypłacalności w rozumieniu prawa upadłościowego i naprawczego. Mówiąc krótko – istnieją podstawy do ogłoszenia jego upadłości.
Otrzymałem liczne pytania od zaniepokojonych klientów tego banku. Spieszę przede wszystkim uspokoić wszystkich tych, którzy trzymają w tym banku swoje pieniądze. Klienci banku, którzy odkładali w nim swoje oszczędności, odzyskają swoje pieniądze, o ile nie trzymali w banku więcej niż równowartość 100.000 euro – czyli na dziś 423.714,65 zł.
Środki te wypłaci Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Zgodnie z przepisami Bankowy Fundusz Gwarancyjny ma na wypłatę tych środków 20 dni roboczych od dnia złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości – czyli od poniedziałku 23 listopada 2015 r. Termin ten może zostać teoretycznie wydłużony o kolejne 10 dni, co jednak w dotychczasowej praktyce BFG nie miało miejsca.
Niestety do czasu wypłat z BFG klienci SK Banku najprawdopodobniej nie będą mieli dostępu do swoich pieniędzy.
Dokładne konsekwencje upadłości banku opisałem w jednym z poprzednich postów na blogu. Ponieważ opis zachowuje pełną aktualność, pozwolę sobie go przytoczyć poniżej:
I. Umowy rachunku bankowego z dniem ogłoszenia upadłości ulegają rozwiązaniu (art. 434 PUiN). Oprocentowanie rachunków bankowych jest naliczane do dnia ogłoszenia upadłości.
W związku z rozwiązaniem umów, środki znajdujące się na rachunkach winny zostać zwrócone deponentom. Co ważne, klient banku nie jest tu zdany wyłącznie na wypłatę środków znajdujących się w masie upadłości banku. Ustawodawca przewidział bowiem system ochrony depozytów na rachunkach bankowych. Zasady te reguluje ustawa z dnia 14 grudnia 1994 r. o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym (tj. Dz.U. Nr 84, poz. 711). Zgodnie z art. 23 ust. 1 ustawy o BFG środki do wysokości równowartości 100 000 euro w złotych objęte są obowiązkowym systemem gwarantowania od dnia ich wniesienia na rachunek bankowy.
Na mocy ustawy o BFG zarządca komisaryczny, zarządca w toku upadłości lub syndyk dokonują wypłat środków gwarantowanych w ciągu 20 dni roboczych od dnia zawieszenia działalności banku i ustanowienia zarządu komisarycznego oraz złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Oznacza to, że wypłaty rozpoczną się jeszcze przed ogłoszeniem przez Sąd upadłości. Komisja Nadzoru Finansowego może przydłużyć termin wypłat o maksymalnie 10 dodatkowych dni roboczych.
Ta cześć depozytów, która nie jest objęta gwarancją BFG (tj. środki ponad kwotę 100.000 euro) stanowi wierzytelność właściciela rachunku do masy upadłości banku (art. 24 ustawy o BFG). Klient banku powinien dokonać stosownego zgłoszenia na listę wierzytelności. Trudno jednakże określić jaka część zostanie mu wypłacona przez syndyka w wyniku podziału majątku upadłego banku w trakcie postępowania upadłościowego, jeżeli upadły bank nie zostanie przez syndyka sprzedany w całości.
Natomiast w przypadku sprzedaży całości przedsiębiorstwa upadłego banku przez syndyka, zgodnie z art. 438 ust. 1 PUiN nabywający bank przejmuje wszelkie zobowiązania upadłego wobec klientów z tytułu rachunków bankowych. Dotyczy to oczywiście tylko zobowiązań nie wypłaconych uprzednio ze środków Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. A zatem w przypadku sprzedaży przedsiębiorstwa banku klient otrzyma całość środków znajdujących się na jego rachunku bankowym.
II. Umowy kredytu i pożyczki ulegają rozwiązaniu z dniem ogłoszenia upadłości tylko wtedy, gdy do dnia ogłoszenia upadłości nie nastąpiło oddanie środków pieniężnych do dyspozycji pożyczkobiorcy.
Innymi słowy wygasają tylko takie umowy, które już zostały podpisane, ale pożyczka nie została jeszcze przez bank faktycznie udzielona. Jest to rozwiązanie korzystne dla kredytobiorców. Gdyby z dniem ogłoszenia upadłości rozwiązaniu ulegały wszystkie umowy kredytu, zarządcy bądź syndykowi banku przysługiwałoby prawo żądania natychmiastowej spłaty całego zaciągniętego kredytu (sytuacja analogiczna do tzw. postawienia kredytu w stan natychmiastowej wymagalności).
III. Z dniem ogłoszenia upadłości rozwiązaniu ulegają także umowy o udostępnienie skrytek sejfowych oraz umowy przechowania, a wydanie przedmiotów i papierów wartościowych powinno nastąpić w terminie uzgodnionym z oddającym na przechowanie (art. 434 pkt 4 PUiN).
Ogólnie zatem sytuacja klientów banku nie jest taka zła, o ile ktoś nie trzyma na rachunku w danym banku więcej niż równowartość 100.000 euro. Problem może pojawić się w sytuacji, w której BFG (czyli de facto państwo) nie posiadałby środków niezbędnych do wypłaty środków gwarantowanych, a upadłego banku nikt nie chciałby kupić od syndyka. Ale to już temat wart osobnych rozważań, niekoniecznie związanych z prawem upadłościowym.