IV Polski Kongres Prawa Upadłościowego i Naprawczego INSO 2012

Wojciech Piłat        01 listopada 2012        Komentarze (0)

W dniu 8 listopada 2012 r. w Warszawie odbędzie się IV Polski Kongres Prawa Upadłościowego i Naprawczego INSO 2012, który jest organizowany przez Instytut Allerhanda.

Jest to cenna inicjatywa nie tylko z uwagi na bardzo znaczący wzrost liczby ogłaszanych upadłości, ale także z racji planowanych w najbliższym czasie przez Ministerstwo Sprawiedliwości zmian w prawie upadłościowym i naprawczym.

Minister Sprawiedliwości zapowiada zmiany w prawie upadłościowym i naprawczym

Wojciech Piłat        28 października 2012        6 komentarzy

Kilka dni temu w mediach wyczytałem informację o zapowiedzianych przez ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina zmianach w prawie upadłościowym, które ma mieć na celu „ratowanie, a nie likwidowanie przedsiębiorstw”.

Cieszę się, że Pan Minister w końcu zauważył to, co dla fachowców w branży jest oczywiste, a mianowicie to, że upadłość wcale nie musi oznaczać końca przedsiębiorstwa lecz wręcz przeciwnie, często jest szansą na jego restrukturyzację.

Co konkretnie zapowiada Minister? Szczegółów na razie niewiele. Zapowiadane jest, bliżej nie sprecyzowane, „usprawnienie procedury” upadłościowej. Resort zamierza też utworzyć w całym kraju 16 specjalistycznych wydziałów upadłościowych w sądach okręgowych, w których sędziowie zajmowaliby się tylko tą tematyką – co również miałoby usprawnić postępowanie. Powstać ma również internetowy Centralny Rejestr Upadłości z informacjami o upadających przedsiębiorstwach do kupienia przez zainteresowanych inwestorów.

Założenia do projektu nowelizacji ustawy, które powstają w porozumieniu z resortem gospodarki, zapowiedziane zostały na koniec roku. Przygotowanie projektu zaplanowane jest na koniec lutego 2013 r.

Szanowny Panie Ministrze, względnie inna Osobo Odpowiedzialna Za Przygotowanie Planowanych Zmian – gdybyś przypadkiem zdarzyło się Panu/Pani czytać ten tekst, to ze swojej strony pilnie poddaję pod rozwagę następujące pomysły

Z propozycji większego kalibru:

– na początek – może pokusić się o zmianę wręcz „rewolucyjną” i zmienić przesłankę ogłoszenia upadłości przedsiębiorcy poprzez powrót do trwałego nie wykonywania wymagalnych zobowiązań pieniężnych (jak w „starym” prawie upadłościowym)?

– zmianę przesłanek postępowania naprawczego – gdy ktoś wciąż jeszcze wykonuje swoje zobowiązania, to ostatnią rzeczą, o jakiej pomyśli, jest poddanie się nadzorowi sądu w celu restrukturyzacji. Z kolei gdy już zaprzestał ich wykonywania – jest już za późno. Może jednak dopuścić możliwość wszczęcia postępowania naprawczego również w przypadku nie wykonywania zobowiązań na relatywnie niską skalę?

– zmniejszenie stopnia uprzywilejowania wierzycieli zabezpieczonych rzeczowo (hipoteki, zastaw) na majątku masy upadłości do np. 50 % poziomu zabezpieczenia – można się bez problemu domyśleć, kto lobbował za przyjęciem obecnych regulacji. Całkowite „zahipotekowanie” majątku dłużnika np. przez bank udzielający kredytu bardzo często całkowicie uniemożliwia ogłoszenie upadłości, ponieważ brak jest innego majątku wystarczającego choćby na koszty postępowania

– rozszerzenie przesłanek ogłoszenia upadłości konsumenckiej – w obecnym kształcie ich zakres można przyrównać do przysłowiowego „vis maior”

Z propozycji kalibru trochę mniejszego:

– wyjaśnienie wątpliwości czy zakaz wyłączania niektórych przedmiotów z masy upadłości (art. 70[1] puin) obejmuje także nieruchomości przewłaszczone przez upadłego na zabezpieczenie zobowiązań – co oznacza, że syndyk sprzedając taką nieruchomość, łamie naczelną zasadę prawa, iż „nikt nie może sprzedać rzeczy, która nie jest jego własnością” (łac. nemo plus iuris in alium transferre potest, quam ipse habet)

– usunięcie rygoru prekluzji dowodowej w postępowaniu wszczętym z wniosku o wyłączenie z masy upadłości – bo czemu właściwie ma tu ta prekluzja służyć?

– modyfikację rygoru prekluzji w postępowaniach z pozwu o wyłączenie z masy upadłości do kształtu analogicznego jak w postępowaniach procesowych w kpc – skoro już wprowadzamy prekluzję sędziowską we wszelkich postępowaniach cywilnych, to bądźmy konsekwentni

– uregulowanie trybu wyłączenia z masy upadłości przedmiotu, który został już objęty spisem inwentarza na wniosek syndyka – bo umożliwi to szybkie i bezbolesne naprawienie błędów w inwentaryzacji masy upadłości, które zawsze będą się zdarzały

– wyposażenie syndyka w uprawnienie do złożenia zażalenia na postanowienie sędzi-komisarz orzekające o wyłączeniu danego przedmiotu z masy upadłości – dziś syndyk nie może interweniować nawet w przypadku, gdy postanowienie w sposób ewidentnie błędny wylicza koszty przechowywania przedmiotu

– sprecyzowanie, czy prowadzenie przez syndyka spraw przedsiębiorstwa w okresie pierwszych trzech miesięcy od dnia ogłoszenia upadłości jest zawsze równoznaczne z „prowadzeniem przedsiębiorstwa upadłego

– poddanie pod rozwagę przywrócenia dopiero co uchylonego art. 182[1] kpc – który tak ułatwiał sądom pracę i pozwalał uniknąć dublowania postępowań

– wyjaśnienie, czy syndyk przy prowadzeniu przedsiębiorstwa upadłego ograniczony jest zakazem prowadzenia działalności wymagającej koncesji lub zezwolenia – nawet jeżeli bieżąco wykonywane koncesje lub zezwolenia „odziedziczył” po upadłym z dniem ogłoszenia upadłości

Zaznaczam, że to tylko niektóre z pomysłów, które przyszły mi do głowy w ciągu ostatniej godziny. W razie potrzeby służę dalszymi przykładami, jak i szerszymi wyjaśnieniami odnośnie tych wskazanych powyżej.

Glosa mojego autorstwa w najnowszej „Palestrze”

Wojciech Piłat        26 października 2012        Komentarze (0)

W najnowszym numerze 9-10/2012 wielce zasłużonego Pisma Adwokatury Polskiej – „Palestra” ukazała się obszerna glosa mojego autorstwa do postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 20 października 2011 r., sygn. akt IV CSK 47/11.

Glosa:
– omawia skutki jednostronnego odstąpienia przez syndyka od umowy wzajemnej
– a także zawiera próbę analizy kwestii, kim właściwie jest syndyk w postępowaniu upadłościowym.

Polecam!

Upadłość Amber Gold – syndyk działa

Wojciech Piłat        23 października 2012        4 komentarze

W dzisiejszej Gazecie Wyborczej znalazł się obszerny artykuł opisujący działania podjęte przez syndyka Józefa Dębińskiego w celu zlokalizowania i odzyskania majątku dla masy upadłości Amber Gold. Przypomnę po raz kolejny, iż im więcej w masie, tym więcej jest do podziału pomiędzy wierzycieli.

Potwierdza się w ten sposób, iż dla wierzycieli spółki znacznie korzystniejsze okazało się ogłoszenie upadłości, zamiast – faworyzowanej przez niektórych komentatorów – „zwykłej” likwidacji. Jest wysoce wątpliwe, by likwidatorzy (tj. niemal na pewno Marcin i Katarzyna P.), zdecydowali się działać na własną osobistą szkodę i zwrócić wyprowadzony ze spółki majątek.

Co syndyk powinien mieć w dokumentach, a czego wcale mieć nie musi

Wojciech Piłat        16 października 2012        4 komentarze

W kontekście masowego zgłaszania przez wierzycieli Amber Gold przysługujących im wierzytelności na listę w postępowaniu upadłościowym, często pojawia się pytanie – jakie dokumenty trzeba załączyć do takiego zgłoszenia.

Problem ten ma zresztą znacznie szerszy kontekst. Pamiętam, że kiedyś pracownik stałego klienta naszej kancelarii, skądinąd bardzo doświadczony i skuteczny windykator, pokazał mi własnoręcznie przygotowane i złożone wcześniej zgłoszenie wierzytelności. Składało się z krótkiego wyliczenia kwot cząstkowych wierzytelności, nie były do niego załączone żadne umowy ani faktury, z których te należności wynikały. „Syndyk ma te kwity w dokumentach, poszuka i znajdzie” – usłyszałem. Zgłaszana wierzytelność opiewała na kwotę trochę ponad 2 mln złotych…

Inne wytłumaczenie, jakie wielokrotnie miałem możność usłyszeć, brzmiało: „Przecież prowadziliśmy z nimi (tzn. upadłym) wcześniej korespondencję / negocjacje itp. I przesyłaliśmy im już te dokumenty.”

Musimy jednak mieć świadomość, że syndyk po rozpoczęciu postępowania upadłościowego przejmuje dokumentację innej firmy, której sam wcześniej nie tylko nie prowadził, ale nawet nie widział na oczy (pomijając ewentualnie krótki okres nadzoru przed ogłoszeniem upadłości). Syndyk nie ponosi żadnej odpowiedzialności za braki w dokumentacji upadłego. Ma jedynie obowiązek dołożyć wszelkich starań koniecznych do jej przejęcia od organów upadłej firmy.

Czasami następuje to bezproblemowo, bardzo często jednak bywa inaczej. Przyczyny są co najmniej dwojakie. Po pierwsze, stan dokumentów w przedsiębiorstwach w okresie tuż przed ogłoszeniem upadłości bywa różny. Niejednokrotnie – ponieważ firma przeżywała trudny okres – dokumentacja nie była prowadzona w sposób staranny i rzetelny, co sprawia, że występują w niej znaczne braki. Po drugie, współpraca upadłego z syndykiem nie zawsze przebiega w sposób bezkonfliktowy. Z praktyki znam co najmniej kilka przypadków, kiedy upadły nie przekazał syndykowi nic – bądź tłumacząc to faktem, iż cała dokumentacja uległa zniszczeniu, bądź w ogóle nie udzielając żadnych wyjaśnień. Istnieją oczywiście przewidziane prawem sankcje za takie zachowanie, w skrajnym przypadku włącznie ze skazującym wyrokiem karnym, jednak nie oznacza to, że syndykowi uda się te dokumenty uzyska.

Z doświadczenia wiem, że praktyka przygotowywania zgłoszeń wierzytelności jest bardzo różna. Dotyczy to zarówno wierzycieli, jak ich profesjonalnych pełnomocników. Te przygotowane przeze mnie zawierają dokładny opis stanu faktycznego, załączam też do nich odpisy wszelkich potrzebnych dokumentów. Tak przygotowane zgłoszenie nie odbiega zbyt wiele od pozwu sądowego. Oczywiście od odmowy uznania wierzytelności przysługuje sprzeciw – ale czy nie lepiej załatwić sprawę raz, a dobrze?

A zatem jeżeli mamy do załatwienia jakąś sprawę w toku upadłości – przede wszystkim zgłaszając wierzytelność, ale też np. wzywając syndyka do złożenia oświadczenia czy wykonuje dalej umowę wzajemną itp. – dołóżmy wszelkich starań, by również samemu zadbać o swoje interesy. Załączmy wszelkie dokumenty. Ułatwimy tym sposobem sobie życie, a syndykom ich pracę. A wiem z autopsji, że oni naprawdę mają co robić.